Zagłosuj na książkę „Ten Drugi. Opowieść misia Fredka”

„Ten Drugi. Opowieść misia Fredka” najlepszą książką na gwiazdkę
Tak! Moja pierwsza wydana książeczka dla dzieci, a właściwie dla dzieci i dorosłych, ma szansę otrzymać tytuł najlepszej książki na gwiazdkę 🙂 To opowieść wzruszająca, ciepła, mądra, utulająca. „Książka-przeżycie”, jak powiedziała jedna z czytelniczek 🙂 Zagłosujcie na misia Fredka w plebiscycie „Najlepsza Książka na Gwiazdkę 2016”! Głosować można tutaj 🙂 Pierwszy etap głosowania trwa do 29 listopada. Wystarczy wpisać swoje imię i nazwisko, adres mailowy i potwierdzić bezpłatnym kodem sms. Z góry dziękuję za każdy głos w imieniu swoim oraz misia Fredka! ❤

„Ten Drugi. Opowieść misia Fredka” – słów kilka o mojej pierwszej wydanej książce dla dzieci

Pierwsza strona opowieści

Dziś zachęcam was do przeczytania mojego krótkiego wpisu na temat pierwszej wydanej książki niekulinarnej mojego autorstwa. „Ten Drugi. Opowieść misia Fredka” to książka dziecięca, a właściwie dziecięco-dorosła. Jest wzruszająca, ciepła, utulająca. Każdy, kto do tej pory przeczytał tę historię, był niezwykle poruszony. Usłyszałam także najkrótszą, ale chyba najpiękniejszą i najbardziej treściwą recenzję, że jest to „książka-przeżycie”. Zachęcam do przeczytania kilku dodatkowych słów o książce oraz do zerknięcia do środka, na wspaniałe ilustracje Sylwii Olszewskiej-Tracz oraz sprawdzenia, kto poleca tę opowieść 🙂 Opis książki zamieściłam na moim blogu recenzenckim Kulinarna Czytelnia.

Kolejna premiera! Od dziś w sprzedaży moja książka „Ten Drugi. Opowieść misia Fredka”

Okładka książki „Ten Drugi. Opowieść misia Fredka”

 

Dwa dni. Dwie premiery. Podwójna radość 🙂 Niesamowicie się to ułożyło 🙂 Wczoraj miała miejsce oficjalna premiera mojej trzeciej bezglutenowej książki kucharskiej „Bez pszenicy na każdą okazję”, wydanej przez Bukowy Las, a dziś trafia do sprzedaży – premierowo na Targi Książki w Krakowie – moja pierwsza książka dziecięca, a właściwie dziecięco-dorosła, zatytułowana „Ten Drugi. Opowieść misia Fredka”. Książeczkę zilustrowała Sylwia Olszewska-tracz (Świat ilustrowany), a wydała ją Oficyna Wydawnicza Impuls. „Ten Drugi” trafi do księgarń jednocześnie w angielskiej wersji językowej, w tłumaczeniu Marcina Wenca. Więcej o tej książeczce napiszę niebawem. A jeśli wybieracie się na Targi Książki w Krakowie, to poszukajcie takiej właśnie okładki. Nie da się jej przegapić 😀

Dziś premiera mojej trzeciej bezglutenowej książki – „Bez pszenicy na każdą okazję”!

Okładka książki „Bez pszenicy na każdą okazję”

Kochani! Dziś kolejny wielki dzień w moim życiu! Premiera trzeciej, ostatniej części mojej bezglutenowej trylogii, napisanej wspólnie z Wandą Gąsiorowską dla wydawnictwa Bukowy Las. Jeśli czegoś nie było w „Kuchni polskiej bez pszenicy” lub w „Świętach bez pszenicy”, to zapewne będzie właśnie w tej książce. Przepisy na sylwestra i karnawał, walentynki, tłusty czwartek, spotkania przy grillu, Dzień Dziecka, urodziny, Halloween oraz na różne inne okazje. Mnóstwo wspaniałych tortów, chrupiących faworków i pulchnych pączków. Kuszące desery i rozmaite pieczywo. Słodkości, przekąski, zupy, dania główne, dodatki, napoje i wiele, wiele innych. W tej książce znajdziesz ponad 300 nowych bezglutenowych i bezcukrowych przepisów, z czego niemal wszystkie są także bezmleczne, a niemal 200 jest całkowicie wegańskich! A do tego jeszcze więcej zdjęć 🙂 Zachęcam was do przeczytania obszernego opisu książki „Bez pszenicy na każdą okazję”, który zamieściłam w Kulinarnej Czytelni. I oczywiście do kupowania, czytania, gotowania, smakowania i dzielenia się ze mną swoimi wrażeniami!

Blender Vitamix – naprawdę warto go mieć!

Blender Vitamix Super TNC 5200

Od jakiegoś czasu jednym z ważniejszych urządzeń w mojej kuchni jest młynek do zbóż KoMo. Z racji tego, iż do naszej bezglutenowej trylogii książek przygotowywałam mnóstwo przepisów z użyciem mąki, w końcu młynek musiał się pojawić w moim życiu – zarówno z powodów ekonomicznych (domowa mąka jest tańsza), jak i jakościowych (domowa mąka jest lepsza). O młynku napisałam w książce „Święta bez pszenicy”, a szerzej na blogu, w tym wpisie. Zarówno ja, jak i mój partner, piekący niemal codziennie swoje bezglutenowe chleby, nie wyobrażamy sobie bez niego naszych kuchennych czarów! Kiedyś wzdychałam do KitchenAida, ale okazuje się, że zwykły mikser za niecałe 100 zł, bez misy ani innych wodotrysków, w zupełności mi wystarcza. Za to pragnienie posiadania Vitamixa mi nie przeszło i żaden blender, który miałam wcześniej, nie spełnił moich oczekiwań. Gdy w końcu w mojej kuchni pojawił się Vitamix, zajął w niej bardzo ważne miejsce. Jeśli dużo gotujesz, miksujesz i lubisz robić domowe pasty, hummusy, masła orzechowe, koktajle, zupy kremy, lody itp., jest to urządzenie, które na pewno bardzo ułatwi ci ich przygotowanie.

Dni Alergii: spotkanie i przedpremierowa sprzedaż trzeciej książki

Kochani! W dniach 22-23 października (sobota i niedziela) zapraszam was gorąco na trzecią edycję Dni Alergii! Będę tam i ja 🙂 Będzie mnie można znaleźć przez całą sobotę oraz w niedzielę mniej więcej do godz. 14.00 na stoisku wydawnictwa Bukow Las (stoisko nr 132 – w pobliżu restauracji oraz strefy wykłady eco). Będą tam również nasze książki, w tym przedpremierowo najnowsza, ostatnia część bezglutenowej trylogii – „Bez pszenicy na każdą okazję”! Oczywiście wszystkie książki w atrakcyjnych cenach 🙂 Zapraszam na na kameralne pogaduchy, po książki, autografy i takie tam 😀 Jeśli nie zastaniecie mnie akurat na stoisku, to znaczy, że krążę po targach, szukając ciekawych smakołyków lub słuchając interesujących wykładów. Wróćcie za chwilę albo łapcie mnie w terenie 🙂 

W niedzielę, o godz. 11.30, zapraszam na spotkanie/rozmowę/wywiad ze mną. Opowiem co nieco o naszych książkach i bezglutenowo-bezcukrowym (a nawet beznabiałowym) gotowaniu 🙂

Czekolada z miazgą waflową (bezglutenowa, wegańska)

Czekolada z miazgą waflową (bezglutenowa, wegańska)

To jeden z „tych” przepisów, z których jestem bardzo zadowolona. Niezwykle prosty, stworzony bez planu ani specjalnych składników, ot, po prostu z tego, co znalazłam w szafce. Resztka połamanego bezglutenowego suchego wafla, kawałek gorzkiej czekolady, kilka orzechów… Początkowo z tej masy miały wyjść trufle, a miazga waflowa miała zagęścić zbyt rzadką masę czekoladową, ale ostatecznie zamiast trufli zrobiłam z tej mieszanki czekoladę 🙂 I wyszła genialnie! Przygotowuje się ją błyskawicznie (najdłużej trwa zastyganie). Waflowe drobinki przyjemnie „zgrzytają”. Dodatki można dobierać dowolnie. Ja czasem dodaję kilka drobno posiekanych migdałów, orzechów włoskich lub nerkowców, czasem suszone niesiarkowane morele lub śliwki, ale dobrze sprawdzą się też wiórki kokosowe, rodzynki, pistacje, kulki czerwonego pieprzu itd. Oczywiście dodatki można ze sobą łączyć. Pamiętaj jednak, że im więcej dodasz dodatków, tym czekolada będzie mniej gładka z wierzchu po zastygnięciu. Widać to na zdjęciach. Dodatki nie są niezbędne, bo sama czekolada z waflem jest również pyszna! 🙂 Masę można wlać do specjalnej silikonowej formy na czekoladę albo do silikonowej keksówki, mniejszej lub większej, w zależności od pożądanej grubości. Można też wlać masę do silikonowych foremek na muffinki, pralinki, bułeczki itp., dzięki czemu zamiast tabliczki czekolady uzyskasz bardziej podzielne „batoniki”. Formy silikonowej są najlepsze, ponieważ najłatwiej wyjmuje się z nich zastygniętą czekoladę. Jeśli nie masz takiej formy, wstaw masę do lodówki, by nieco stężała, a następnie uformuj z niej trufle-kulki i odstaw do stężenia 🙂 Kulki nie powinny być zbyt duże, ponieważ stwardnieją przez noc, a nie chcemy, by ktoś połamał sobie na nich zęby 🙂

Bezglutenowy i wegański torcik awokadowy z kremem limonkowym, bezami i owocami

Wegański i bezglutenowy torcik awokadowy z kremem limonkowym, bezami i owocami

Na Dzień Matki chciałam zrobić coś wyjątkowego. Podjęłam kilka dziwnych prób, mniej lub bardziej udanych. Ale w końcu stanęło na torciku na bazie wegańskiego biszkoptu awokadowego z kremem limonkowym i owocami 🙂 Dodatkowo do kremu dodałam ksylitolowe bezy, ale można je pominąć (te gotowe zawierają białko jajka) albo użyć domowych bez wegańskich na bazie wody z ciecierzycy (w internecie jest mnóstwo przepisów na nie, ja niestety nie miałam czasu, by tym razem je zrobić). Biszkopt awokadowy piecze się baaaardzo długo, ale warto bo jest mięciutki, wilgotny i… oryginalny 🙂 Nie zmieniaj rodzajów mąki w biszkopcie, ponieważ u mnie inne mączne próby nie były zadowalające (przykładowo biszkopt na samej mące gryczanej i ziemniaczanej zapadł się i wyszedł zakalec). Znowu cała rodzina zgadywała, z czego jest ciasto 😀 Przygotowałam mały torcik, w formie o średnicy 16 cm, ale możesz przygotować go w większej formie, piekąc niższy biszkopt i robiąc cieńsze blaty lub przekrawając go tylko na 2 blaty. Nie polecam pieczenia tego biszkoptu w większej formie np. z podwójnej porcji, bo piekłby się chyba z 3 godziny 🙂 Zdjęcie tortu mam niestety tylko jedno, ponieważ był jednym z prezentów dla mamy, a później znikał tak szybko, że nie było nawet kiedy pstryknąć mu szybkiej fotki po przekrojeniu. Ale przekrojony wygląda tak samo, jak jego nieudekorowane brzegi 🙂

Bezglutenowy i bezmleczny tort kokosowo-orzechowy / Gluten-free & dairy-free coconut & walnuts birthday cake

Bezglutenowy i bezmleczny tort kokosowo-orzechowy

Nie mogłam wybrać sobie na urodziny lepszego dnia, niż 23 kwietnia. A raczej moja mama nie mogła wybrać lepszego dla mnie, książkoholiczki i autorki 🙂 23 kwietnia to bowiem Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich oraz urodziny Williama Szekspira 😀 Z tej okazji przygotowałam tort kokosowo-orzechowy, który już kiedyś robiłam. Za pierwszym razem z dodatkiem powideł śliwkowych, a obecnie z dżemem z owoców czarnego bzu. Tort jest przepyszny, wilgotny i aromatyczny. Można go jeść bez końca 🙂 Przepis znajdzie się oczywiście także w naszej trzeciej książce, obok innych tortowych przepisów. Smacznego!

Bezglutenowe i wegańskie ciasto à la kopiec kreta / Gluten-free & vegan Mole Mound Cake

Bezglutenowe i wegańskie ciasto à la kopiec kreta

W naszej trzeciej książce pojawi się m.in. rozdział z przepisami na Dzień Dziecka. Taki, który trwa cały rok 🙂 Ostatnio wymyślam więc dużo słodkości, które spodobałyby się najmłodszym. Kopiec kreta musiałam zrobić 😀 Przypomniały mi się moje młodociane wypieki. Kopiec też piekłam, wtedy ciasto z pudełka wydawało się czymś niezwykle magicznym. I zajadałam się nim przez jakiś czas, choć miało chemiczny posmak. Z pudełek nie piekłam jednak długo. Poza kopcem i karpatką, którą później też robiłam już bez gotowych mieszanek, pudełkowe ciasta nie gościły u nas w domu zbyt często. A dziś przedstawiam domowe bezglutenowe, bezcukrowe i całkowicie wegańskie ciasto à la kopiec kreta! Jest naprawdę pyszne 🙂 Już wiem, że w książce pojawią się na pewno dwie wersje tego ciasta, z różnymi spodami i różnymi kremami, więc będzie w czym wybierać 😀